Złote lata osiemdziesiąte.

Polska muzyka rockowa miała swoją drugą falę na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Paradoksalnie, największy rockowy bum przypadł na pierwsze miesiące stanu wojennego. Nie wiadomo na ile było to spontaniczne, a na ile wyreżyserowane…. Być może komuś zależało na uspokojeniu nastrojów politycznych, szczególnie wśród młodzieży? Nie wiadomo….

Faktem jednak niezaprzeczalnym jest to, że iż wtedy powstały wspaniałe płyty i odbyły się niezapomniane koncerty, a ówczesna muzyka na zawsze zostanie w pamięci. No bo kto może nie pamiętać słynnego zespoły TSA, którego ówczesny image tak bardzo przypominał australijską grupę ACDC, a wzorce muzyczne czerpali od najlepszych i największych? Albo Lombard ze wspaniałą wokalistką Małgorzatą Ostrowską, filigranową dziewczyną o potężnym, rockowym głosie?

Wtedy też powstały największe utwory zespołu Perfect z Grzegorzem Markowskim (słynna Autobiografia będąca hymnem pokolenia) czy Republiki ze niezapomnianym, przedwcześnie zmarłym Grzegorzem Ciechowskim. No i słynne festiwale rockowe w Jarocinie gromadzące wielotysięczną, młodzieżową publiczność zjeżdżającą z najdalszych zakątków kraju. Tak… To były wspaniałe, niezapomniane czasy Ta muzyka zawsze pozostanie w pamięci tamtego pokolenia…..