Polskie rockowe granie.

Również i w Polsce muzyka rockowa miała swoje złote lata. Tutaj i w latach sześćdziesiątych powstawały zespoły gitarowe usiłujące grać to co ich koledzy po fachu tworzyli na Zachodzie. Musimy jednak pamiętać, że Polska była wtedy odcięta od świata przez Żelazną Kurtynę i wyjazd za granicę nie był wcale sprawą prostą. Niemniej jednak coś z wolnego świata i do nas docierało, choćby za pośrednictwem słynnego Radia Luxemburg.

Starsi ludzie zapewne pamiętają takie zespoły jak Niebiesko Czarni, Czerwono Czarni, Trubadurzy czy Czerwone Gitary. Ich muzyka to było w większości naśladowanie zespołów zachodnich i raz im to wychodziło lepiej, raz gorzej. Jednak w tamtej szarej rzeczywistości lat rządów towarzysza Gomółki był to jakiś przebłysk optymizmu i wiary w lepszą przyszłość.

Mieliśmy też muzyków, którzy gdyby mieszkali nie w komunistycznej Polsce tylko na Zachodzie pewnie zrobiliby oszałamiającą, światową karierę. Muzyka przez nich stworzona, to była światowa ekstraklasa, można powiedzieć: artystyczna najwyższa półka. Chodzi oczywiście o Czesława Niemena i Tadeusza Nalepę (obaj już niestety nie żyją). Obaj zostawili po sobie wspaniałą spuściznę w postaci wspaniałych płyt z muzyką, która prawdziwych koneserów przyprawia o dreszcz.